Ta strona internetowa używa ciasteczek.

Polska powinna wdrożyć najtańszy system poboru opłat drogowych

Instytut Globalizacji uważa, że Polska powinna wprowadzić jak najtańszy system elektronicznego poboru opłat za korzystanie z dróg ekspresowych i autostrad dla samochodów pow. 3,5 tony. 

– Wprowadzenie opłat drogowych spowoduje wzrost kosztów  transportu, dlatego rząd powinien zdecydować się na najtańszy wariant dla uczestników rynku – uważa dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji. W podobnym tonie wypowiada się Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) w Polsce w stanowisku przesłanym Instytutowi Globalizacji:
„Wprowadzenie Krajowego Systemu Poboru Opłat jest zagrożeniem dla przewoźników bo oznacza wzrost kosztów przedsiębiorstw. Najważniejszym zadaniem decydentów jest wybór takich rozwiązań, które są tanie w użyciu, sprawdzone i nie generują niepotrzebnych kosztów obsługi. Przewoźnicy będą jedynymi płatnikami w nowym systemie, mają więc prawo domagać się, żeby na nich nie eksperymentowano. 
Rząd zapewnia nas, że wprowadzenie elektronicznego myta nie wywoła negatywnych skutków dla gospodarki. Tymczasem wystarczy użyć zwykłego kalkulatora, żeby obliczyć, że opłaty za korzystanie z dróg mogą drastycznie wzrosnąć. To oznacza wzrost kosztów  transportu w Polsce. W konsekwencji może to spowodować wzrost cen towarów i usług oraz obniżyć wpływy z podatków. Właśnie dlatego w przetargu trzeba wybrać ofertę najbardziej korzystną ekonomicznie. Korzystną dla gospodarki a nie dla urzędników. Taką, która pozwoli uniknąć wzrostu kosztów systemu w przyszłości.

Powodzenie projektu zależy w znacznym stopniu od systemu, który zostanie wybrany w drodze przetargu. Nowy system powinien być oparty na sprawdzonej już technologii, która gwarantuje prostą eksploatację. Chodzi o to, żeby kierowca mógł sobie łatwo i szybko, samodzielnie założyć w samochodzie,  tanie, niewielkie i łatwe w obsłudze urządzenie pokładowe.

ZMPD wnioskuje o określenie potencjalnego poziomu ryzyka. Brak technicznej i organizacyjnej gotowości systemu nie tylko zagrozi funkcjonowaniu międzynarodowego transportu drogowego ale może wywrzeć również poważne skutki na całą gospodarkę i handel europejski.  Niedawny przykład Słowacji dowodzi jakie mogą być konsekwencje złych wyborów w tym zakresie. Nam potrzeba pewnego rozwiązania” – pisze w komentarzu Jana Buczek – prezes ZMPD.

Konieczność ekonomicznego podejścia do wyboru systemu elektronicznego poboru opłat podkreślają także politycy np. prof. Andrzej Misiołek, Senator RP, z ramienia Platformy Obywatelskiej. 

– Powinniśmy niezwłocznie wprowadzić e-myto, bo cierpi na tym nasza infrastruktura. Przejazd ciężkich samochodów to nie tylko kwestia dróg, ale także ochrony środowiska. Jeśli nasi kierowcy płacą myto zagranicą, to nie ma podstaw, aby zagraniczni przewoźnicy byli zwolnieni z opłat w Polsce. Jeśli chodzi o wybór technologii poboru opłat, to w przypadku, gdy technologie są porównywalne w swej efektywności, powinna decydować cena wdrożenia takiego systemu. Lepiej wybrać tańszą ofertę, niż przepłacać – uważa senator Misiołek.

Zdaniem Instytutu Globalizacji kwestia kosztów jest kluczowa dla polskich przewoźników, którzy i tak borykają się z wysokimi kosztami prowadzenia działalności gospodarczej w naszym kraju. 

Instytut Globalizacji organizuje debatę na temat e-myta, która odbędzie się 2 września br. w Warszawie. Swój udział, obok ekpertów IG i ZMPD zapowidzieli także przedstawiciele Instytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz Instytutu Transportu Drogowego. Szczegóły zostaną podane w kolejnym komunikacie.