Ta strona internetowa używa ciasteczek.

Polskę czeka kolejny konflikt z UE

Opublikowana w zeszłym tygodniu przez Ministerstwo Finansów nowelizacja ustawy o grach losowych zakazująca ich oferowania przez Internet jest niezgodna z prawem unijnym i narazi nasz kraj na kolejny konflikt z Unią Europejską – ocenia Instytut Globalizacji.

Instytut Globalizacji uważa, że projekt nowelizacji ustawy o grach losowych, wprowadzający zakaz organizowania gier przez Internet, powoduje utrzymanie niekorzystnej luki prawnej oraz umacnia państwowy monopol hazardowy.

Ponadto ustawa łamie prawo europejskie, w szczególności Traktat Wspólnot Europejskich, który zakłada respektowanie swobody działalności gospodarczej na wspólnym rynku. Projekt zakłada karanie przedsiębiorców z UE za prowadzenie legalnej działalności polegającym na udostępnianiu gier losowych online.

Projekt ograniczania wolności gospodarczej z góry skazany jest na porażkę – uważa dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji. – Przekonały się o tym Włochy, ukarane w marcu tego roku przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości za uniemożliwianie prowadzenia tego typu legalnej działalności, w sprawie Placanica, a wcześniej w sprawie Gambelli – dodaje.

Przekonały się ostatnio również Niemcy, które próbując wprowadzić pod koniec zeszłego roku identyczne do zaproponowanego przez Polskę prawo, całkowicie zakazujące gier i zakładów sportowych przez Internet, zostały przez Komisję zdecydowanie skrytykowane. Komisja, twierdząc, że całkowity zakaz gier internetowych jest nieproporcjonalny do zamierzonych celów jakimi jest ochrona nieletnich oraz profilaktyka uzależnień, zażądała od Niemiec szczegółowych wyjaśnień oraz propozycji zmiany zaproponowanego prawa.

Co ciekawe, właśnie na zgodność z prawem Europejskim, w tym szczególnie z orzeczeniami ETS powołują się autorzy projektu. Tymczasem zarówno stanowisko Komisji Europejskiej jak i ETS jest dokładnie odwrotne, niż interpretuje to strona rządowa.

Ustawa, która w swoim założeniu, ma zakazywać działalności na terenie naszego kraju firmom zarejestrowanym w rajach podatkowych, w rzeczywistości zabrania działalności przedsiębiorcom z krajów UE takich jak: Wielka Brytania, Holandia, Austria, Cypr czy Malta. Zakładane przepisy dyskryminują legalnych przedsiębiorców z innych krajów i umacniają monopol państwa.

Fałszywy jest także pogląd, że ustawa wyeliminuje nielegalny biznes, pewne jest natomiast za ochronę państwowego monopolu zapłaci podatnik – podsumowuje Tomasz Teluk. – Szara strefa będzie funkcjonować nadal poza kontrolą. Przecież znacznie łatwiej kontrolować legalny biznes – tłumaczy.

Informacja prasowa (PDF)