Ta strona internetowa używa ciasteczek.

Brytyjski model upadłości konsumenckiej lepszy dla Polski

Projekt ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności oraz o upadłości osoby fizycznej, nad którym w końcu kwietnia zapowiedziano przedłużenie prac w komisjach, musi być oceniony negatywnie. Dużo lepsze byłyby zupełnie nowe przepisy wzorowane na prawie brytyjskim – uważają eksperci Instytutu Globalizacji.

Na ostatnim posiedzeniu Sejm zdecydował, że poselski projekt ustawy o upadłości konsumenckiej ma wrócić do sejmowych Komisji Gospodarki oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Stało się tak pomimo rekomendacji komisji, aby odrzucić projekt w pierwszym czytaniu oraz krytyki projektu przez Sąd Najwyższy, Narodowy Bank Polski, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta oraz Krajowej Rady Komorniczej. Do krytycznej oceny założeń projektu należą m.in.: zbyt szeroki zakres osób objętych prawem do upadłości, włącznie z osobami, które popadły w zadłużenie w sposób umyślny, brak możliwości wnoszenia o upadłość przez wierzycieli oraz orzekanie o upadłości przez nowo utworzone do tego celu kolegia, a nie przez sądy

Brak przejrzystego katalogu przyczyn upadłości indywidualnej, będzie sprzyjał nadużyciom i patologiom na rynku finansowym – uważa dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji. – Przepisy w proponowanym kształcie spowodują wzrost oprocentowania kredytów. Za złe prawo zapłacą uczciwi kredytobiorcy oraz wierzyciele – dodaje.

Brytyjskie postępowanie upadłościowe toczy się przed sądem. Unika się w ten sposób tworzenia specjalnych instytucji, których bezstronność mogłaby być podważana i których funkcjonowanie byłoby kosztowne dla budżetu państwa. Wnioskodawcą może być zarówno wierzyciel, jak i dłużnik, co staje się już powszechną praktyką w Europie. Ponadto strony mogą dążyć do dobrowolnej ugody pozasądowej.

Brytyjczycy notują największy poziom portfela kredytów konsumenckich. Ich doświadczenia z instytucją upadłości indywidualnej są niepodważalne. – To europejska odpowiedź na rozwiązania amerykańskie, krytykowane za zbyt łatwą dostępność procedury indywidualnego bankructwa – uważa dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji. – W Stanach Zjednoczonych ogłoszenie upadłości często postrzegane jest w kategoriach… polepszenia sytuacji finansowej dłużnika – tłumaczy.

Model brytyjski w ogromnym stopniu kładzie nacisk na edukacje konsumentów. – Dobrze wyedukowany klient jest najlepszą gwarancją dla spłaty zobowiązań – uważa Tomasz Teluk. – Dzięki dobremu dostępowi do wiedzy oraz informacji ekonomicznej, Brytyjczycy mogą się poszczycić najniższym w Europie odsetkiem konsumentów z opóźnieniami w spłacie kredytów i pożyczek – dodaje.

Uregulowanie procedury upadłości indywidualnej w Polsce ma charakter pionierski na tle Europy Środkowej i Wschodniej. Ma ono niezwykle ważne znaczenie dla rynku, ponieważ zwiększanie się zadłużenia obywateli wzmaga ryzyko ich niewypłacalności. Potencjał wzrostu rynku kredytowego w Polsce jest wciąż ogromny, ponieważ Polacy są stosunkowo mało zadłużonym narodem Europy. Wartość portfela kredytów konsumenckich w stosunku do PKB należy do najniższych i jest kilkukrotnie niższa niż w Niemczech, Grecji czy Hiszpanii i nawet sześciokrotnie niższa niż w Wielkiej Brytanii. Wzrost liczby kredytów, zwiększa ilość wniosków o upadłość. Dlatego problem upadłości indywidualnych będzie narastał także w Polsce – uważa Instytut Globalizacji.

Instytut Globalizacji szczegółowo bada problem upadłości konsumenckiej w ramach prowadzonego programu naukowego „Odpowiedzialność czy upadłość? Wybór należy do ciebie!”. W ramach programu, na zlecenie Instytutu, TNS OBOP zbadał postawy Polaków wobec upadłości indywidualnej. Wyniki zostaną ogłoszone 22 maja w Warszawie w ramach cyklicznych „Śniadań Instytutu Globalizacji”.

Ponadto w czerwcu zostaną ogłoszone raporty Instytutu na temat ekonomicznych skutków wprowadzenia instytucji upadłości konsumenckiej oraz najlepszych europejskich praktyk w badanym zakresie.

Informacja prasowa (PDF)