Ta strona internetowa używa ciasteczek.

Polska może stracić 10 mld złotych na upadłości Stoczni Gdynia

Co najmniej 10 mld złotych to koszt upadłości Stoczni Gdynia – wynika z najnowszego raportu Instytutu Globalizacji pt. „Skutki upadłości polskiego przemysłu stoczniowego na przykładzie Stoczni Gdynia S.A.” Jest to równowartość dwudziestokrotności budżetu miasta Gdynia na bieżący rok lub ok. 1/10 budżetu Rzeczpospolitej Polskiej za 2006 rokii.

Według obliczeń analityków, bezpośrednie skutki upadłości Stoczni Gdynia szacowane są na 3,5 mld złotych. Rynek straci natomiast co najmniej 10 mld złotych do 2012 roku. W przypadku upadłości całego przemysłu stoczniowego w Polsce, która może nastąpić w efekcie zamknięcia Stoczni Gdynia, kwota może być nawet dwukrotnie wyższa.

Raport stwierdza, że upadłość Stoczni Gdynia, najnowocześniejszego zakładu w kraju i drugiego producenta statków w Europie, będzie niekorzystna dla gospodarki. Stocznia Gdynia współpracuje z ok. 800 firmami w całym kraju. Straty dostawców i kooperantów oraz ich pracowników mogą równać się kosztom wykazywanym przez spółkę. – Na upadłości Stoczni Gdynia straci nie tylko przemysł stoczniowy, lecz także jego dostawcy: hutnictwo, handel czy przemysł elektromaszynowy i elektroenergetyczny – tłumaczy dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji.

Nie można pominąć milczeniem również wysokich kosztów społecznych. W polskiej branży okrętowej pracuje ok. 80 tys. ludzi. Na skutek upadłości Stoczni Gdynia bezrobocie mogłoby wzrosnąć nawet o 3 proc. w skali całego kraju. Ponadto utratą pracy będzie zagrożonych 7 tys. pracowników stoczni. Oznacza to, że bezrobocie w Gdyni zwiększyłoby się dwukrotnie – ostrzega Tomasz Teluk.

Stocznia Gdynia to jeden z niewielu polskich zakładów z udziałem Skarbu Państwa, w którym pracownicy, związki zawodowe i zarząd chcą jak najszybszej prywatyzacji. Według raportu każdy dzień zwłoki grozi spółce bankructwem, prywatyzacja natomiast może zapewnić długotrwały rozwój w branży, w której trwa obecnie wyjątkowa koniunktura. Światowi eksperci przewidują, że globalna hossa w przemyśle okrętowym będzie jeszcze trwać 10 lat. - Jako liczący się gracz na światowym rynku okrętowym (1,4% światowego portfela zamówień na koniec 2006 r.), Polska mogłaby z tej koniunktury doskonale korzystać, tym bardziej, że mamy ogromny potencjał, możliwości techniczne i projektowe do budowania dobrych statków, które z powodzeniem konkurują z produkcją azjatycką. Mechanizmy wolnorynkowe pozytywnie zweryfikowały już możliwości Stoczni Gdynia. Teraz czas na odpowiedzialne decyzje rządu - podsumował Tomasz Teluk.

Z pełną wersją raportu można się zapoznać pod adresem: www.globalizacja.org/raport_upadlosc_ig_16_04_2007.pdf

i Przyjmuje się uproszczoną wielkość budżetu RP 20 mld PLN i budżetu Miasta Gdynia na poziomie 1 mld PLN.

Informacja prasowa (PDF)