Ta strona internetowa używa ciasteczek.

Upadłość konsumencka do poprawki

Można ograniczyć społeczne skutki upadłości osób fizycznych – wynika z debaty, która odbyła się we wtorek 18 września, w ramach Śniadań Instytutu Globalizacji.

Zaledwie kilka tysięcy osób będzie potrzebowało instytucji upadłości konsumenckiej, jeśli upadłość będzie traktowana jako przywilej i obejmie wyłącznie osoby, które trwale utraciły płynność finansowych w wyniku czynników losowych – uważają eksperci, którzy uczestniczyli w debacie „Upadłość konsumencka – model dla Polski”, zorganizowanej przez Instytut Globalizacji, wolnorynkowy instytut spraw publicznych.

Upadłość konsumencka jest zawsze formą pomocy socjalnej, a koszty ustawy poniosą uczciwi klienci banków, zwrócił uwagę dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji. Kraje, które zbyt szeroko otworzyły drzwi dla upadłości, w wyniku pojawienia się oportunistycznych konsumentów, którzy wolą ogłosić bankructwo niż uczciwie spłacać swoje długi, wycofują się ze zbyt prosocjalnych rozwiązań – dodał.

Dr Błażej Lepczyński z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową zauważył, że w Polsce nie istnieje zagrożenie masowej nieściągalności kredytów bankowych, ponieważ Polacy należą do najmniej zadłużonych społeczeństw Europy i także dlatego, że udzielane kredyty są bardzo wysokiej jakości.

Instytucji upadłości zarówno dla osób fizycznych, jak i dla firm, bronił autor jednego z projektów ustawy o przeciwdziałaniu upadłości osób fizycznych, poseł Artur Zawisza z Prawicy Rzeczpospolitej. Niemniej poseł Zawisza zgodził się, że możliwe jest wprowadzenia obostrzeń do przyszłej ustawy, tak aby zapobiec nadużyciom oraz wycofanie się z zapisów o orzekaniu o upadłości czy przymusowym poradnictwie przez specjalnie utworzone do tego celu ośrodki.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że warte zbadania są koszty wprowadzenia upadłości konsumenckiej w Polsce.